środa, 30 stycznia 2013

Zapach słońca w środku zimy


Bardzo lubię zimę - porządne minus 15, śnieg skrzypiący pod nogami, zamarzające kropelki pary na rzęsach... Taką zimę jak z dawnych opowieści, która jak przyszła w listopadzie, to nie puszczała z objęć do marca. To, co mamy dziś za oknem nie zasługuje na miano zimy, to jakieś pseudozimowe-nie-wiadomo-co. I właśnie w takie dni najbardziej tęsknię za latem i słońcem.
Nieoceniona Natalia sprawiła, że słońce i lato zawitały u nas i w naszych brzuchach.
Kosz pachnących i soczystych czerwonych pomarańczy prosto z Sycylii, z których wyciskamy najlepszy sok na świecie, jest już wspomnieniem...



2 komentarze:

  1. A skad to u Was takie cuda? Pomarancze??? Prosto z Sycylii??? Nie poprzewracalo sie Wam w tylkach kolezanko?:)))
    Zartuuuuje oczywiscie! Taki zastrzyk witaminek w srodku zimy to sama rozkosz! Zwlaszcza, jesli to sa TAKIE witaminki:)
    Sloneczka Ci zycze i oby do wiosny!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hola Hola! Raz na czas nam sie nalezy, i w ogóle nie wskazujemy palcem, kto mieszka we Włoszech i ma takie na wyciagniecie ręki ;) Z Sycylii, a co! :)

      Usuń