środa, 30 stycznia 2013

Zapach słońca w środku zimy


Bardzo lubię zimę - porządne minus 15, śnieg skrzypiący pod nogami, zamarzające kropelki pary na rzęsach... Taką zimę jak z dawnych opowieści, która jak przyszła w listopadzie, to nie puszczała z objęć do marca. To, co mamy dziś za oknem nie zasługuje na miano zimy, to jakieś pseudozimowe-nie-wiadomo-co. I właśnie w takie dni najbardziej tęsknię za latem i słońcem.
Nieoceniona Natalia sprawiła, że słońce i lato zawitały u nas i w naszych brzuchach.
Kosz pachnących i soczystych czerwonych pomarańczy prosto z Sycylii, z których wyciskamy najlepszy sok na świecie, jest już wspomnieniem...



wtorek, 1 stycznia 2013

Bara Brith na dobry początek


Bara Brith to tradycyjne ciasto walijskie, którego nazwa oznacza tyle co "nakrapiany chleb" (ang. speckled bread). Na mój własny użytek stworzyłam sobie teorię, że jest nakrapiany nie tylko ze względu na bardzo dużą ilość suszonych owoców, które są w zasadzie jego bazą, ale również ze względu na moczenie ich herbacie... lub whisky - co kto woli :) Jest to ciasto, które bardziej przypomina chleb, ale taki obłędnie owocowy, bogaty w smaku i w sam raz pasujący do świętowania, na przykład przywitania Nowego Roku! Wszystkim zaglądającym tu osobą życzę, aby w 2013 roku mieli tyle pozytywnych wrażeń, co owoców jest w Bara Brith :)


Bara Brith
mieszanka 2 przepisów: tego i tego

składniki:
450g mieszanki suszonych owoców*
450g mąki pszennej
100g cukru
100g masła
2 jajka
2 łyżeczki czarnej herbaty
ok. 350 ml wrzącej wody
2 łyżeczki domowej mieszanki przypraw korzennych
skórka z 1 cytryny
sok z połówki cytryny


Herbatę zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na parę minut do zaparzenia. Suszone owoce w razie konieczności kroimy na drobniejsze kawałki i umieszczamy w większej misce. Zalewamy świeżo zaparzoną herbatą** i odstawiamy na kilka godziny, najlepiej na noc przed pieczeniem.

Następnego dnia roztapiamy masło. Ocieramy skórkę z całej cytryny, i dodatkowo wyciskamy sok z jej połówki. Przygotowujemy podłużną formę keksową (u mnie 8x25x12 cm) – smarujemy masłem lub wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do temp. 160 stopni.

Do nasączonych owoców dodajemy cukier, roztrzepane jajka, ostudzone i roztopione masło, skórkę z cytryny, sok z cytryny, przyprawy oraz mąkę. Bardzo dokładnie mieszamy. Ciasto będzie dosyć gęste, ale musi swobodnie spływać z łyżki do miski. Przekładamy do przygotowanej foremki, wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 1,15-1,30h (czas zależy od użytej foremki, jeśli wierzch już będzie upieczony a środek jeszcze nie wówczas możemy ciasto przykryć kawałkiem foli i tak je dopiec), aż wbity w ciasto patyczek będzie suchy. Chwilę studzimy w formie, następnie na kartce.

* głownie suszona żurawina, porzeczka i rodzynki, ale także morele, figi, śliwki, daktyle i trochę kandyzowanego imbiru, który codownie podkręca smak
** część herbaty zastąpiłam ok. 50ml whisky - ciasto robi się wówczas jeszcze bardziej "wyspiarskie" :)

Smacznego nie tylko w Nowy Rok!