sobota, 13 października 2012

Mini serniki z cytrynową polewą

Czas pędzi jak szalony. Mamy połowę października. Minął ponad miesiąc od ostatniego postu, czarny bez definitywnie się skończył, a w kuchni znowu zawitał kolor pomarańczowy, kolor moich ukochanych dyń. W tak zwanym między czasie wydarzyło się masę rzeczy, miałam istne urwanie głowy i tym sposobem ominęły mnie pierwsze urodziny bloga (czasami nawet myślałam, że grozi mu śmierć siłą bezruchu...). Na szczęście w porę przyszła choroba, która zmusiła mnie do leżenia w łóżku:) I tak po pierwszych 3 dniach, kiedy nie mogłam nawet trzymać książki w ręku, ani myśleć sensowniej o czymkolwiek, wczoraj odpaliłam mój kanał RSS kulinarny - 536 nieprzeczytanych postów... :) Uzbrojona w kubek z gorącą herbatą z sokiem sosnowym oraz z kotami ogrzewającymi moje nogi zabrałam się do nadrabiania zaległości blogowych. Również własnych :) Organizm jednak wie, kiedy należy mu się przerwa.

Siedzenie w domu siłą rzeczy wymusiło wyjadanie różnych szafkowych i lodówkowych zapasów. Tym sposobem doszłam do zamrożonego sera. Porcja za mała na cały sernik, za to w sam raz na mini serniki, pieczone w foremkach do muffinów. Z dodatkiem cytrynowej polewy, niezbyt słodkiej, ale za to uroczo kwaśnej, bo ostatnio mam ochotę na kwaśne rzeczy.



Mini serniki z cytrynową polewą

Składniki:
700g twarogu*
3 łyżki śmietany**
6 łyżek cukru o drobnych kryształach
2 jajka (osobno żółtka i białka)
1 łyżka mąki
drobno otarta skórka z 1 cytryny

polewa:
sok z 2 cytryn
zest (długie nitki) z 1 cytryny
5 łyżek cukru

Blachę do muffinów wykładamy papilotkami. Twaróg mielimy 3 razy. Dodajemy cukier, śmietanę, żółtka i skórkę z cytryny. Mieszamy. Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy ją partiami do masy serowej delikatnie mieszając. Przekładamy do papilotek (masa serowa może sięgać prawie po brzegi) i wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy w tej temp 20-25 min. po czym zmniejszamy ją do 120 stopni i pieczemy kolejne 20-25 min. Studzimy. Oczywiście możemy jeść cieple, nikt nas przed tym nie powstrzyma, ale wówczas grozi nam kruszenie się tych maleństw. Dlatego najlepiej ostudzić je całkowicie.

W tym czasie wszystkie składniki polewy: sok z cytryny, skórkę i cukier, wkładamy do małego rondelka o grubym dnie. Gotujemy na wolnym ogniu do momentu uzyskania dość gęstej konsystencji (u mnie ok. 15 min.).

Podajemy polane po wierzchu gęstą polewą cytrynową.

Uwagi:
* o serze do serników pisałam już tutaj
** z powodu choroby i nieuzupełniania zapasów u mnie tym razem zamiast śmietany - jogurt naturalny
*** porcja na 15 maleństw - piekłam na raz całą blachę od muffinów a obok ustawiłam 3 pojedyncze foremki do babeczek

Smacznego!

6 komentarzy:

  1. Cześć :-) jestem Twoją stałą czytelniczką i chciałam Cię poinformować, że zostałaś przeze mnie nominowana do The Versatile Blogger Award, szczegóły: http://kasikowe-rewolucje.blogspot.com/2012/10/nominacje-versalite-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasik! Pięknie dziekuje za takie wyróżnienie! I cieszę się, że tu zaglądasz! :) pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. Swietny pomysl na zagospodarowanie resztek sera! :) A cytrynka i choroba zazwyczaj chodza w parze, prawda? ;) Mam nadzEje, ze juz wrocilas do zdrowia i zdazylas juz uzupelnic zapasy w lodowce bo ilez mozna ciagnac na babeczkach serowo-cytrynowych?:)))
    A! Zapomnialabym!
    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI PIERWSZYCH URODZIN BLOGA!!!:***

    OdpowiedzUsuń
  3. Magdo, serniczki prześliczne!
    Pozdrawiam i gratuluję blogowych urodzin!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej dziewczyny! Serdecznie Wam dziękuje za ciepłe słowa! Bardzo miło takie coć przeczytać:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń