piątek, 7 września 2012

Czarny bez po raz drugi

To ostatni dzwonek żeby udać się na poszukiwania krzewów czarnego bzu! To jest nasze tegoroczne odkrycie. M. coś nawet marudzi, że zbyt lekką ręką ją rozdaję, bo to ma być najlepsza konfitura:) No ale przy śliwkach będzie podobnie, też będą najlepsze. Pasuje do wszystkiego, nawet sama - jakoś tak za każdym otworzeniem lodówki trochę jej ubywało, zdecydowanie za szybko:) nawet nie udało się zrobić porządnej sesji zdjęciowej. Zdecydowanie konieczna jest reglamentacja!



Pomysł na połączenie czarnego bzu z jabłkiem znalazłam najpierw u Komarki, potem również u Nigela Slatera. Ten przepis jest wypadkową tych dwóch, w jednym nie było wody, w drugim miała być galaretka zamiast konfitury. Ja natomiast otrzymałam konfiturę o bardziej płynnej, łatwiejszej w smarowaniu konsystencji niż w wersji z samym czarnym bzem, która wydała nam się zbyt zbita.

Konfitura z czarnego bzu z dodatkiem jabłek

Składniki:
1kg owoców czarnego bzu (ważonych już po obraniu)
0,5kg jabłek
300ml wody
500g cukru
sok z połowy cytryny

Owoce czarnego bzu myjemy, osuszamy i dopiero wówczas odszypułkowujemy (dzięki temu nie stracimy soku z owoców). Wsypujemy do dużego garnka z grubym dnem, zasypujemy cukrem i wodą, mieszamy i zagotowujemy uważając żeby nie wykipiało. Gotujemy na wolnym ogniu ok. 45-60 minut. Zostawiamy na noc. Następnego dnia dodajemy obierane i pokrojone w kawałki jabłka. Gotujemy, aż jabłka się rozpadną i powstanie jednolita masa. Gorącą konfiturę wkładamy do wyparzonych, gorących słoików, odwracamy do góry dnem i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.

Smacznego!

10 komentarzy:

  1. Ajaj, ta konfitura mnie kusi. Wstyd się przyznać, ale nigdy chyba nie jadłam takiej o smaku czarnego bzu. Muszę kiedyś spróbować.
    Swoją drogą, podoba mi się nazwa - "pochwała prostoty". Ja i minimalizm zawsze cenię na blogach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namawiam na wypróbowanie czarnego bzu, to juz ostatni dzwonek! oby deszcze nie zmyły wszytskiego:) dziękuję za ciepłe słowa pzdr

      Usuń
  2. W takim razie chyba będę się musiała powstrzymać od zabrania ci tej pysznej konfitury ;p.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jak będziesz próbować to moja obstawa ci może przeszkodzić ;)

      Usuń
  3. Fantastyczna! Pamiętam jak moja prababcia przerabiała czarny bez na potęgę i bardzo go w dzieciństwie lubiłam. Zainspirowałaś mnie do powrotu do korzeni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Twojej prababci się nie umywam, ale cieszę się że mogłam się przyczynić do miłych wspominek:)

      Usuń
  4. No masz...nigdy nie probowalam konfitury ale smak soku z czarnego bzu pamietam do dzisiaj! Moj ojczulek produkowal go calymi litrami - spikal na cala zime i jeszcze troche:)
    Pozdrowionka!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musiał byc pyszny!!! mnie soki może uda mi sie popełnić w przyszłym roku:) pzdr!

      Usuń
  5. bomba atyoksydantowa! :) rewelacja

    OdpowiedzUsuń