niedziela, 8 stycznia 2012

Terrine czekoladowo-kasztanowe

Styczeń... Nie jest czasem postanowień i przyrzeczeń. Jeśli co dzień nie umiemy czegoś postanowić, zmienić czy poprawić data pierwszy stycznia nam nie pomoże. Dlatego nie będzie nic o postanowieniach, jedynie ciekawość, co mi przyniesie ten roku. Albo co sama sobie będę umiała "przynieść".

Styczeń, dla mnie, jest natomiast czasem końca, kulinarnego końca sezonu na kasztany ;) Na zakończenie proponuję Wam przepis, o którym sam autor mówi, że jest "seriously rich" oraz "to be enjoyed in thin slices". I zaprawdę taki jest :) Ciast jest obłędnie czekoladowe z wybijającym się smakiem kasztanów. Przepyszne!
Ale jednak nie udało mi się zjeść na raz dwóch kawałków... :)



Terrine czekoladowo-kasztanowe

Składniki:

na ciasto:
250g masła
225g cukru pudru
225g maki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
30g kakao
4 jajka
80ml mleka
3 łyżki gorącego espresso

na masę czekoladowo-kasztanową:
250g gorzkiej czekolady (min.79%)
125g masła
400g puree kasztanowego
(najlepiej domowego, można zastąpić puree mrożonym lub z puszki)
2 łyżki cukru pudru**

do wykończenia:
10-12 ugotowanych lub kandyzowanych kasztanów (niestety pominęłam z braku)
250g ciemnej czekolady



Potrzebne nam będą dwie blaszki. Jedna kwadratowa (ok 20cm), wyłożona papierem do pieczenia - do upieczenia ciasta. Druga prostokątna (ok20cm x 9cm, mierzone przy dnie blaszki) - do uformowania terrine.
W misce łączymy suche składniki - mąkę, proszek do pieczenia i kakao. W drugiej misce lekko ubijamy jajka, aby stworzyły jednolitą masę i wlewamy do nich mleko. Masło kroimy na małe kawałki i ucieramy z cukrem na puszystą masę. Porcjami dodajemy jajka z mlekiem i mieszankę suchych składników, aż uzyskamy jednolitą masę. Na samym końcu dodajemy kawę, mieszamy. Wylewamy na przygotowaną blaszkę, wierzch wyrównujemy i pieczemy ok. 45-50min w temp. 160 st. (Przy sprawdzeniu ciasta patyczek powinien być wilgotny, ale bez surowego ciasta) Ciasto studzimy etapami. Przez pierwsze 15 min pozostawiamy w blaszce, następnie brzegi obkrawamy nożem i delikatnie wyciągamy z blaszki, aby całkowicie ostygnął, ściągamy papier do pieczenia.
Aby przygotować masę musimy rozpuścić czekoladę - łamiemy ją na małe kawałki, wkładamy do miseczki, którą umieszczamy nad garnkiem z gotującą się wodą. Staramy się nie mieszać masy - jedynie wpychamy nieroztopione kawałki czekolady na dno. Ogień wyłączamy natychmiast jak czekolada się rozpuści. Następnie dodajemy pokrojone w małe kawałki masło, delikatnie mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. W osobnej misce ucieramy puree z cukrem pudrem** i łączymy z masą czekoladowo-maślaną, mieszamy tylko do momentu połączenia składników.
Ciasto kroimy na 2 długie kawałki. Każdy z nich przekrawamy wzdłuż. Na dnie umieszczamy pierwszy kawałek ciasta na nim rozprowadzamy 1/3 masy, znowu ciasto, 1/3 masy, ciasto, 1/3 masy i na wierzch ciasto.*** Jeśli posiadamy formę z przykrywką to jej używamy, jeśli nie****, to na górę kładziemy kawałek foli i coś ciężkiego, aby warstwy się połączyły. Chłodzimy w lodówce minimum 2 godziny.
Po tym czasie obkrawamy boki i wyciągamy ciasto z formy. Całe kasztany kładziemy na wierzchu. Czekoladę rozpuszczamy jak poprzednio i polewamy nią wierzch ciasta pozwalając, aby spłynęła po bokach. Wyrównujemy. Pozostawiamy na chwilę, aby czekolada stężała (wystarczy temperatura pokojowa).

Smacznego!

Uwagi:
* wiem, wiem, zaczynam być monotematyczna
** pominęłam, ciasto i tak jest bardzo słodkie bez tych dwóch łyżek; łączymy po prostu czekoladę z puree kasztanowym, które wcześniej lekko utarliśmy
*** Nigel Slater w książce robi tylko trzy warstwy, czwarty placek ciasta poleca zamrozić lub zjeść:) ja zdecydowałam się zrobić z 4 warstw, masy starcza na tyle
**** polecam wyłożenie formy papierem lub folią, wówczas bez problemów wyjmiemy terrine z blaszki

7 komentarzy:

  1. Ale pyszności!

    Też łączyłam kiedyś czekoladę z kasztanami, ale w formie tarty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że świetnie pasują do siebie? :)
      pzdr

      Usuń
  2. Smigol przyyjdzie, przyjdzie! sasasa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. i w ogóle stąd WYCHODZE bo sie zrobiłem gUodny :/ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smigolu kochany, przychodz częściej, a i ja Cię nawiedzę niedługo!

      Usuń
  4. cudownie tu czekoladowo. lubię kasztany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asieju, jakoś zawsze o tej porze roku czekolada u mnie sie często pojawia;) ciekawe dlaczego?
      pzdr

      Usuń